Moje dziecko ma telefon — a ja nie wiem, co tam widzi. Strach rodzica w świecie internetu
To nie jest poradnik. To są myśli, które ma dziś wielu rodziców, kiedy siedzi obok własnego dziecka i czuje, że jego świat zaczyna wyglądać inaczej niż jeszcze kilka lat temu.
Przeczytaj też:
1. Co dzieci naprawdę widzą na Facebooku i Instagramie? Ukryte zagrożenia social mediów
2. „PILNE! SZOK!” – jak rozpoznać fake news i nie dać się nabrać (z dzieckiem)
3. Jakie zagrożenia mogą płynąć ze „zwykłych gier”?
4. Co zrobić, gdy dziecko zrobiło coś głupiego w internecie? (bez kar i awantur)
Siedzieliśmy ostatnio obok siebie na kanapie.
On w telefonie.
Ja niby w telewizorze.
W pewnym momencie lekko odsunął ekran, żebym nie widział.
Taki zwykły odruch.
I wtedy pierwszy raz naprawdę mnie to uderzyło.
Ja nie wiem, co on tam widzi.
Nie mam pojęcia.
To jest to samo dziecko, które kiedyś zasypiało mi na rękach.
Które przychodziło pokazać każdy rysunek.
Które pytało o wszystko.
A teraz ma swój świat.
Zamknięty w telefonie.
I ja do tego świata nie mam dostępu.
Najgorsze jest to, że przecież wszystko wygląda normalnie.
Śmieje się.
Chodzi do szkoły.
Mówi, że jest dobrze.
Więc sam sobie mówię, żeby nie przesadzać.
Ale gdzieś z tyłu głowy siedzi ta myśl.
A jeśli coś się dzieje i ja tego nie widzę?
Nikt nas nie nauczył, jak z dzieckiem o tym rozmawiać.
Jak zareagować, kiedy zobaczy coś, czego nie powinno zobaczyć.
Jak pomóc, kiedy ktoś je wyśmieje w sieci.
Jak nie wybuchnąć, kiedy pokaże coś trudnego.
Uczymy się tego sami.
Często za późno.
Czasami mam ochotę po prostu zabrać ten telefon.
Mieć spokój.
Ale prawda jest inna.
Nie chodzi o telefon.
Chodzi o to, że ono przeżywa tam różne rzeczy i nie mówi mi o nich.
Może się wstydzi.
Może nie wie jak zacząć.
Może boi się mojej reakcji.
Najbardziej boję się nie tego, że coś zobaczy.
Najbardziej boję się tego, że zostanie z tym samo.
Bez rozmowy.
Bez wytłumaczenia.
Bez poczucia, że może przyjść do mnie.
Każdy rodzic chce wierzyć, że jego dziecko przyjdzie i powie:
mamo
tato
Ale ono przyjdzie tylko wtedy, kiedy będzie czuło, że może.
Że najpierw je wysłucham.
Ten temat wcale nie jest o internecie.
On jest o tym, czy moje dziecko wie, że ma we mnie oparcie.
Nie jesteś za późno.
Naprawdę.
jeśli coś cię w telefonie zaniepokoi, zawsze możesz do mnie przyjść
Nasze dzieci nie potrzebują idealnych rodziców.
Potrzebują takich, którzy są obok.
Czasem wydaje nam się, że mamy jeszcze czas.
Tylko że nasze dzieci dorastają dokładnie teraz.
Jeśli chcesz wiedzieć wcześniej, zanim coś zacznie się dziać — zapisz się na newsletter.
Piszę w nim tak jak tutaj.
Po ludzku.
Bez straszenia.
Konkretnie dla rodziców.
Jest jakiś temat związany z dziećmi i internetem, który Cię niepokoi, a nie widzisz go jeszcze na blogu?
Napisz w komentarzu.
Czytam każdy i na ich podstawie powstają kolejne wpisy.